[w
marcu 2008 r.]
On.
Imię:
Romeo.
Wiek:
w połowie „30” – choć to tylko liczba, nic nie znacząca.
Oczy niebieskie.
Chyba.
Wzrost wysoki
raczej.
Stan cywilny:
nieznany.
Znak zodiaku: r
a k. [a jakby inaczej!]
Zawód: żołnierz
zawodowy, z krwi i kości, z powołania, i oddania…
Hobby:
sporty drużynowe (oprócz krykieta), psy i rybki. Ratuje dzikie grzywacze, a
Reprezentacja Polski w piłce jest dla niego jak Ojczyzna – obowiązkiem!
Zapracowany,
z życiowym motto: „Nic mnie nie złamie”.
Lekiem na całe zło jest dla niego jedno. Stoi pod presją społeczeństwa… Czuje
się potrzebny w pracy.
Lubi
kobiety spełniające się, choć nie do końca potrafi przypisać je do życiowego
schematu. Lubi piwo.
Lubi
Legię. [O zgrozo!]
Żużel
lubi.
Lubi
podróże, szczególną sympatią darzy Amerykę.
Tajemniczy,
szarmancki.
Ona nie zna odpowiedzi, dlaczego
do niego piszę. Przeszła jej tylko taka myśl, że jest Jego aniołem.
Bezwarunkowym, małym stróżem, który zawsze będzie dodawał Jemu skrzydeł, jak
tylko zajdzie taka potrzeba.
Bo jest Jego
losem. Jego drugą szansą.
Imię:
Julia.
Wiek,
zodiak, stan cywilny i takie – znane.
Lubi
pić poranną kawę w piórach, pachnąc jeszcze nocą. Bo to taki wyjątkowy moment,
kiedy noc zlewa się z dniem.
Lubi
Jego dłonie: delikatne i czułe. Choć nie dotykała, a wie!
Lubi
z nim rozmawiać, bo lubi swoje szybciej bijące serce. A tylko przy Nim bije
szybciej.