wtorek, 6 sierpnia 2013
Z pamiętnika biegacza, Part 2
Tak więc stało się. Rozpoczęłam 10-tygodniowy plan treningowy, 10 km poniżej 50 min. Plan zakłada treningi co 2. dzień, w różnym tempie i dystansie. Powiem tylko, że pierwsze śliwki baaardzo robaczywe! Przebiegłam zaledwie pierwsze 2 km w zaplanowanym tempie. Pozostałe dużo słabiej. Ale to jest deprymujące!! Przecież nie biegam od dziś. Mam już w końcu pierwszy medal z zawodów. Powtarzam sobie, że to pierwszy dzień nowego treningu, nowego etapu i poziomu. Że cel i tak zostanie osiągnięty! Poza tym obżarłam się dziś kabanosami. Dobra rada cioci biegaczki: UNIKAJ KIEŁBY W DNI TRENINGU! ; ))
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz