środa, 23 lipca 2014

Moje ulubione śniadanie, czyli Weißwurstfrühstück

Monachium – mój drugi dom. Tęsknię za miastem, jego kafejkami, w których śniadania przeciągają się do późnych godzin popołudniowych. Zjeść można wszystko, co tylko dusza zapragnie.

A moja dusza najbardziej pragnie białej kiełbasy, zaparzonej w glinianym garnuszku, chrupiącego precla z kryształkami grubej soli, posmarowanego prawdziwym masłem oraz solidnego kleksa słodkiej bawarskiej musztardy. Prosto, smacznie i z tradycją - takie śniadania stanowią nieodzowny element bawarskiej kultury. A żeby tradycji stało się zadość, popić należałoby ów Weißwurstfrühstück jeszcze białym, pszenicznym piwskiem. Należałoby... Jednak świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy też wystarczy. Tylko nie mówię o tym głośno. Nie przypadłoby to Bawarczykom do gustu ; )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz