niedziela, 13 lipca 2014

Wyzwanie musi być!

Bo gdybym go nie miała, biegałabym na max 40 % swoich możliwości. Dopiero kiedy ściga mnie termin, potrafię się spiąć i dać z siebie 41 % ;)
Cóż zrobić, taki typ człowieka. Nie tylko człowieka - biegacza.
W ubiegłym roku wystartowałam w zawodach na 15 km. A jako, że poprzeczka musi być postawiona wyżej, w tym roku będzie półmaraton. Dam radę. Na przetrwanie, ale dam. Bo moje starty to nie bieg na podium, to radosne przekroczenie linii mety. Żeby stać się jednym z nich <3
31.08.2014, Warszawa - będzie cudownie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz