Pierwszy raz na zawodach triathlonowych byłam jakieś 4 lata temu - startował znajomy w swoich pierwszych zawodach na dystansie olimpijskim. Wtedy jeszcze nie chwyciłam bakcyla, przynajmniej nie triathlonowego. Przełom nastąpił w Poznaniu, kiedy ów znajomy z kolejnym "zarażonym" znajomym startowali w swoim pierwszym 1/2 Ironman'a. Kiedy usłyszałam na starcie Two steps from hell (https://www.youtube.com/watch?v=LRLdhFVzqt4) i towarzyszącą w wodzie wrzawę startujących, przepadłam. Choć póki co, tylko wobec samej siebie. Nie wypowiedziałam tego głośno.
W tym roku ponownie kibicowałam w Poznaniu i stało się. Za rok startuję z wami! Czy w Poznaniu? Miejsce jakby przeznaczone.
W tym roku ponownie kibicowałam w Poznaniu i stało się. Za rok startuję z wami! Czy w Poznaniu? Miejsce jakby przeznaczone.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz